• Żen – prastary, barbarzyński rytuał

    Linia nabiega czerwienią. Na twarzy Matwieja maluje się spokój i coś jakby smutek. Jego ręka powoli, z upiornym rozmysłem zanurza się w czerwonej linii. Obserwuję to przez zasłonę, jakbym oglądał film albo siedział na widowni. Jakby to mnie nie dotyczyło. Ale nie siedzę i nie ma tu zasłony. Od tego co się dzieje, dzieli mnie pół metra i to wszystko dotyczy jak najbardziej mnie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Prostata po rosyjsku

    W tej chwili nie mogę sobie przypomnieć, kto zaczął. Wydaje mi się, że mogła to być Lidia, ale nie jestem pewien. Lidia miała w pokoju nakryty ceratą stół i mnogość roślin doniczkowych. Flora była zadbana, co zdradzało w Lidii dobrego człowieka albo też po prostu pedantkę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dzień Denisa

    Wszystko zaczęło się od tego, że w Murce zagrał atawizm, wskutek czego owinęła się dookoła mojej szyi. Zawodowo Murka trudni się masażem, ale prywatnie jest wyrośniętą samicą z gatunku dusicieli. Zachowanie Murki, jak można się domyślić, zaburzyło gospodarkę tlenową w moim mózgu. W skroniach zaczęło mi trochę szumieć, a pokój, którego sporą część jednej ze ścian zajmowało imponujące terrarium, to widziałem w zadowalającej ostrości, to znowu znikał mi za różową mgiełką. Tak na przemian. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Cena słabości

    Nie wszystkie dzieci w szkole lubią Matuszkę Ulanę. Jednak wszystkie się jej trochę boją. I nie wiadomo do końca co napawa większym lękiem. Czy to że już trzy razy umarła? A może to, że usycha jej ręka i że ma torbiel na mózgu? A może powodem tego strachu jest, że codziennie po szkole Matuszka Ulana jedzie do Vlasowki i tam cała ubrana na czarno daje świadectwo? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Miłość, śmierć i choroby - przedsiębiorstwo pożytku publicznego

    Zabić człowieka jest w zasadzie prosto. Jeżeli oczywiście wiemy jak się do tego zabrać. A robi się to tak; Cyganka Natalia podnosi na wysokość oczu cienką cerkiewną świeczkę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dotknąć doskonałości

    Wraz z Arto przyglądam się jak Tatiana wyprowadza Luisa. Luis drze się w niebogłosy, jego ułomne, drobne ciało zostawia na posadzce mokry ślad. Luis ma dziecięce porażenie mózgowe. Tatiana jest psychologiem. Za tą dwójką drepcze Ludmiła Pietrowna, matka Luisa. Na twarzy Ludmiły Pietrowny maluje się rozdarcie. Jej syn cierpi, zatem ona też powinna cierpieć. Ale jakoś nie cierpi. Nie cierpi bo jej syn przed chwilą się śmiał. Śmiał się po raz pierwszy od… ona nie pamięta od jak dawna. Wrzask Luisa rozbija się o przeszklone ściany. Tak jest zawsze – Arto smętnie kiwa głową – płacz na wejście, płacz na wyjście. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tajemnica długowieczności

    Po nosie spływa mi kropla potu. Jeszcze chwilę zbiera siły i spada na prześcieradło. Apatycznie przyglądam się jak wsiąka w żółtawą tkaninę. Jest bardzo gorąco. Na ścianie widziałem panel sterowania klimatyzacji, ale Władimir jest jej przeciwny. Władimir uważa że klimatyzacja nie jest zdrowa. Teraz stoi nade mną, ale ja nie patrzę na niego. Nie patrzę, bo się boję. Boję się, bo trzyma w ręku jedno ze swoich narzędzi. Zaraz zademonstruje, na czym polega jedyna i pobłogosławiona przez najwyższego metoda. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Jak zostać pokąsanym i nie wiedzieć co o tym myśleć

    Z pozoru pani Sława jest zwyczajną szeptunką. Jeżeli oczywiście o jakiejkolwiek szeptunce można powiedzieć, że jest zwyczajna. Bo jak powiedzieć, że zwyczajne jest natchnienie przez Boga. Jednak pomijając akademickie rozważania pani Sława robi wszystko to, co robią inne szeptunki. W Polsce na Ukrainie, w Rosji. Co robią szeptunki wszędzie tam, gdzie szeptunki żyją. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Jałtański lot na Nitron

    Kiedy przybywają goście z Nitrona dom przy ulicy Kwiatowej dygocze od fundamentów po smołowany dach. W bloku postawionym przez budowniczych Związku Radzieckiego jeszcze za czasów Chruszczowa tworzą się szpary, przez które wdziera się oślepiające światło które upiornie, w poszarpanych liniach wędruje przez podłogę, włazi na ściany i znika, gdy osiągnie sufit sypialni. Zupełnie jakby przez centrum Jałty szedł na ulicę Kwiatową olbrzym i przyświecał sobie latarką. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Azif, Odessa.

    Azifa mierzi popularność. Pragnie tylko spokoju i chce pomagać ludziom. Azif, czarny mag, odeski rezydent bractwa czerwonego smoka. W internetowych ogłoszeniach sucho i konkretnie opisuje zakres proponowanych usług. Jeżeli klient będzie sobie tego życzył, Azif rzuci na wskazaną osobę czar. W swoim arsenale ma zaklęcia na wszelkie okazje. Rzuca więc Azif czary mające przywiązać jedną osobę do drugiej prawdziwym, czystym uczuciem, zapewnić powodzenie w interesach, uczynić człowieka szczęśliwym bez wyraźnego powodu, albo zdjąć klątwę. Ale potrafi również Azif klątwę rzucić. Klątwy, podobnie jak czary, miota przeróżne. Może spowodować, że ktoś kto kocha zupełnie i nagle kochać przestanie, może zrujnować kogoś finansowo lub spowodować, że człowiek stanie się smutnym... bez wyraźnego powodu. CZYTAJ WIĘCEJ